piątek, 31 października 2014

Już niebawem.... :)

Moi drodzy!!!


Za dwa- trzy tygodnie będziemy mieć zdjęcia!!! :) Z tego co widać w wersji nam udostępnionej:* są ŚWIETNE!

*Zdjęcie jeszcze w wersji z niską rozdzielczością. 
**Autorem zdjęcia jest Piotrek: www.adency.pl

niedziela, 7 września 2014

Już 22 dni po ślubie!!!

I jak nam w tym odmiennym stanie? Jest fantastycznie!!!!!

Bardzo Wam dziękujemy za obecność z  nami w tym ważnym dniu, za życzenia, wino, prezenty!!! Mamy plan, aby podziękować wszystkim osobiście, ze względu na mój egzamin (tak, kolejny), może nam to trochę zająć, bądźcie jednak cierpliwi:)

Nie mamy jeszcze zdjęć ze ślubu, jeszcze nawet nie zrobiliśmy sesji plenerowej: jak tylko będziemy je mieć: będziemy informować:))

Powoli blog staje się niepotrzebny: usunę go jednak dopiero za jakieś dwa - trzy miesiące, jednak raczej nie będę publikowała na nim postów poza zapowiedzią zdjęć:)


P.S. Przed ślubem odżegnywałam się by nazywać ślub "najważniejszym dniem w życiu". Po ślubie: chętnie przeżyłabym go jeszcze raz, praktycznie nic bym w nim  nie zmieniła. Był dniem do tej pory najbardziej uroczystym, najpiękniejszym, najlepiej zaplanowanym :)


Jeszcze raz: dziękujemy!!!

Zdjęcie autorstwa Timona:)


piątek, 15 sierpnia 2014

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Atrakcje w pobliżu

Mamy nadzieję, że dla części z Was, nasze święto będzie też okazją do bliskiego spotkania z Kazimierzem:)

O legendzie związanej z Bazyliką Bożego Ciała już pisałam, teraz trochę więcej o innych miejscach. O Wawelu i Smoku Wawelskim nie piszę, a przybliżę Wam miejsca, które są mniej znane: 

- Kazimierz był miastem odrębnym od Krakowa, lokowanym w 1335 roku, do Krakowa włączonym dopiero w 1800 r., 


- Plac Wolnica to dawny rynek Kazimierza, a jego nazwa pochodzi od królewskiego przywileju handlu,

- na Kazimierzu oprócz 4 kościołów jest 7 synagog, w tym jedna nadal pełniąca rolę świątyni, a jedna bodajże rok temu została przekształcona w klub muzyczny(!),


- jak już jesteśmy w sferze sacrum: dwa kroki od Piekarskiej  znajduje się kościół na Skałce. To mała, ale ważna w historii Polski świątynia, w której zgodnie z legendą Bolesław Śmiały zabił Św. Stanisława. To tu jest krypta zasłużonych, w której spoczywają: Miłosz, Wyspiański, Jan Długosz... Idąc na Skałkę, mija się po prawej wyniosły kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej, gdzie czczone są relikwie jednej z moich ulubionych świętych - św. Rity, patronki od spraw beznadziejnych (życie świętej było ciekawe, a po śmierci w bardzo dobrym stanie zachowały się przez długie lata jej szczątki: legenda głosi, że w czasie kanonizacji - czterysta lat po jej śmierci, kiedy ludzie w kościele trochę zaczęli się niecierpliwić w trakcie nabożeństwa Św. Rita otworzyła oczy, by ich upomnieć!).

-na przeciwko Skałki, po drugiej stronie rzeki, obok opuszczonego hotelu Forum, mamy w Krakowie plażę i balon widokowy (tam jeszcze nie byliśmy).

- Kazimierz to centrum nocnego życia Krakowa, do 2 w nocy na Placu Nowym można zjeść słynne zapiekanki (najlepsze podobno u Endziora - kolejka prawie zawsze). Ja osobiście polecam jednak modne ostatnio jedzenie sprzedawane wprost z furgonetek, w tym najlepsze hamburgery wołowe z Streat Slow Food (w święta nieczynne) przy ul. Kupa.

- idąc z Kazimierza ku Wawelowi, ok. 200 m. przed Smokiem Wawelskim moja się pomnik psa Dżoka, kundelka, którego Pan zginął na atak serca w pobliżu jednego z rond w Krakowie. Pies czekał na swojego Pana, dokarmiany przez Krakowian. Po roku pozwolił się przygarnąć nowej właścicielce, a kiedy i ona zmarła, zwierzę uciekło i zginęło pod kołami pociągu.


- polecamy "Piekarnię mojego taty" na ul. Meiselsa: mają świetne pieczywo bez konserwantów, w tym kilka rodzajów wyłącznie na zakwasie. Ceny wysokie, ale idzie za nimi smak i jakość. Piekarnia czynna do późnych godzin nocnych. Ze Sławkiem często odwiedzamy ją gdy nie piekę chleba, właśnie nocą.



Do ślubu pozostało... 4 dni!!! Agnieszka

Tylko cztery dni i się widzimy!!! Ależ zleciało!

W zakładce "noclegi" umieściłam dodatkowe informacje na temat  pokoi.

Mamy dla Was zabawę: w trakcie przyjęcia będziemy  ze Sławkiem przechodzili standardowy test zgodności :) Może być śmiesznie:) 
Aby było jeszcze ciekawiej, a pytania odbiegały od tych zadawanych na każdym z wesel, zapraszamy do wymyślania pytań, które w trakcie przyjęcia będziecie mogli zgłosić czy to na karteczce, czy ustnie naszemu wodzirejowi:) 
Jakie mają to być pytania? Takie, na które da się odpowiedzieć tylko "Agnieszka" albo "Sławek", na przykład takie jak standardowe i chyba trochę oklepane: "Kto będzie wynosił śmieci?". 

Zapraszamy do zabawy i niech Was poniesie ciekawość!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Do ślubu pozostało ... 8 dni! Agnieszka

Dwa słowa o parkingach i transporcie.


Zarówno w okolicach ulicy Piekarskiej (noclegi dla gości), Bazyliki Bożego Ciała jak i Barki Batory w  dni powszednie obowiązuje strefa płatnego parkowania. Naszych gości to jednak nie dotyczy - gdyż ślub odbywa się w sobotę:) Niestety, bezpłatny parking powoduje trudności w parkowaniu.

Na ul. Piekarskiej auto można pozostawić na ulicy - sprawdzaliśmy, ulica jest cicha - poza utartymi szlakami turystyczno - imprezowymi z dwoma przedszkolami i zakonem, ślepa i miejsca są. Jakby się nie dało, w co wątpię, pozostają okoliczne ulice.

Nasze auto też niestety, zwłaszcza w weekendy, kiedy wracamy od rodziców nocuje kawałek od domu...

Jeżeli chodzi o okolice Bazyliki: doradzałabym podejście do niej pieszo: może być problem z miejscami parkingowymi, poza tym Kazimierz pokryty jest siecią przede wszystkim dróg jednokierunkowych: jeden nieopatrzny ruch kierownicą i wyjeżdżasz 700 m dalej przy ruchliwej alei, na której nie wszędzie można zawrócić. Argument drugi: z miejsc noclegu na prawdę jest blisko, transport na Barkę zapewniamy (gdyby była ulewa, do Wisły dojedziemy taksówkami), wobec czego auto wydaje się być zbędne. Ale jak się uprzecie - proszę bardzo:)

Okolice Barki: tu z parkingiem jest i trudniej, i łatwiej: łatwiej - bo dosłownie 150 m od barki jest parking podziemny, który jednak kosztuje... http://www.parkingwawel.pl/pl/index.html. Na ulicy Powiśle natomiast może być problem z parkowaniem (kojarzę ją jako wiecznie pustą, wobec czego zakaz parkowania na większej części jest bardzo możliwy), chyba, że na Placu na Groblach (plac, pod którym jest parking), ale to też szukanie pojedynczych miejsc przed kamienicami.

Co jeżeli nie auto? Po pierwsze, dojazd na barkę zapewniamy, po drugie: jeżeli będzie ładna pogoda, tym, którzy będą mieć blisko a i z Krakowem nie są za pan brat - polecam spacer bulwarami, dla wyczerpanych tańcami do białego rana pozostają taksówki: dojazd na Kazimierz nie powinien kosztować więcej niż 7-9 zł i 5 minut.

Oczywiście mamy także komunikację miejską. z Kazimierza (przystanek Plac Wolnica) na Wawel (przystanek: uwaga: Św. Gertrudy!) dojedzie się liniami tramwajowymi: 6, 8, 13, 10. Dojazd na Rynek -podróż liniami 6, 8, 13 -  należy wysiąść na przystanku Plac Wszystkich Świętych, albo podróżując linią 10 na Poczcie Głównej. Na pokonanie tych tras w jedną stronę wystarczy bilet za 2,80 zł (można kupić w kiosku lub automacie w tramwaju, bilet jest ważny 20 minut od skasowania). Na dalsze wycieczki niezbędny będzie droższy bilet: 3,60 albo 3,80 (nie pamiętam, staram się nie jeździć komunikacją publiczną - wolę rower) ważny 40 minut.

W razie pytań - służymy wiedzą i pomocą:)

sobota, 26 lipca 2014

Do ślubu pozostało 21 dni... Agnieszka

W naszych zmaganiach organizacyjnych związanych ze ślubem i przyjęciem obiecali pomoc nasi świadkowie: Marzena - siostra Sławka i Michał - mój brat. 

To oni będą dysponować najbardziej dokładnymi informacjami na temat noclegów, dojazdów i wszelkich innych kwestii organizacyjnych także w czasie przyjęcia:) 

W razie potrzeby - na Wasze życzenie udostępnimy ich numery telefonów.

piątek, 25 lipca 2014

Do ślubu pozostało... 21 dni! Agnieszka

Protokół spisany :)

Krótko o samym przyjęciu: jak wiecie odbędzie się w restauracji Barki Batory zacumowanej przy Bulwarze Czerwieńskim - tuż obok Wawelu (w linii prostej myślę, że ok 100-200 m). Jak już pisałam: na Barce nie czuć ruchów wody. Z resztą - Wisła w Krakowie jest niesamowicie spokojna, czasami ma się wrażenie, że nie płynie lub... płynie w przeciwnym niż powinna kierunku :)

Jak tam dotrzemy?

Po wyjściu z Bazyliki udamy się na krótki spacer do brzegu Wisły i w okolicy kładki Bernatka wsiądziemy na statek Helena, który w ok. 20 minut przewiezie nas Wisłą do Barki :))) 

UWAGA: świadek z uprawnieniami ratownika obiecał, że przywiezie pamelkę ;)

wtorek, 22 lipca 2014

Do ślubu pozostało... 25 dni! Agnieszka

Kolokwium zdane na 5! W związku z tym pełną parą zabraliśmy się ze Sławkiem za przygotowania - tydzień temu wybraliśmy obrączki:) Nie obyło się bez przygód: okazuje się, że miesiąc czasu na ich wykonanie to wcale nie jest dużo czasu...

Powoli przygotowujemy się do spotkań związanych z przyjęciem, jak najszybciej chcemy spisać z księdzem protokół, przygotowujemy się też do naszej włoskiej wyprawy, na którą doczekać się już nie możemy :)

Garść przydatnych informacji dotyczących noclegu dla przyjezdnych gości.

Noclegi zorganizowaliśmy na Kazimierzu, w dość spokojnej i cichej okolicy.

Adres: ul. Piekarska 5-7. Do Bazyliki - 5 minut spaceru przez Plac Wolnica z Ratuszem - niegdyś była to siedziba władz Kazimierza :)


 

Z Barki, na której będzie przyjęcie - także rzut beretem, nawet na piechotę dystans można pokonać w 15 minut wzdłuż Wisły, idąc koło Wawelu, Smoka Wawelskiego i kościoła na Skałce.


niedziela, 15 czerwca 2014

Do ślubu pozostało 62 dni... Agnieszka

Pracy dużo, czasu mało. Powoli więc, na miarę możliwości, realizujemy nasze plany związane ze ślubem. Do dnia dzisiejszego udało nam się rozwieźć zdecydowaną większość zaproszeń. 

Jak już wiecie, ślub odbędzie się w Krakowie w Bazylice Bożego Ciała. To jeden z większych w Krakowie kościołów, wyróżniający się na panoramie Krakowa, położony na Kazimierzu, w rogu Placu Wolnica - na skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Bożego Ciała.

Z ciekawostek: Bazylikę rozpoczęto budować w 1342 roku na terenie ówczesnej podkrakowskiej wsi Bawół, zgodnie z legendą w miejscu odnalezienia skradzionej z innego krakowskiego kościoła monstrancji. Do przykościelnej, klasztornej szkoły uczęszczał Andrzej Frycz Modrzewski i św. Stanisław Kazimierczyk - kanonizowany w 2010 r., pochowany w Bazylice. Od organisty dowiedzieliśmy się, że to największy kościół w Krakowie, jednak nie wiem jak to liczono i czy to prawda. Na pewno imponuje rozmiarem. Więcej informacji na stronie parafii.

Jako miejsce ślubu został przez nas wybrany nie ze względu na niewątpliwą urodę (przez niektórych uważany za najpiękniejszy kościół w Krakowie), ale dlatego, że to nasz kościół parafialny.  Myśleliśmy o innych lokalizacjach, jednak woleliśmy ograniczyć kwestie formalne do minimum (ślub w innym kościele niż parafialny wymaga pozyskania licencji, a ślub w kościele zakonnym na terenie innej parafii - dodatkowo zgody tamtejszego proboszcza, Dominikanie np. wymagają dodatkowo zaangażowania w życie ich wspólnoty - więc sami rozumiecie...).

Barka Batory, na której odbędzie się nasze małe przyjęcie zacumowana jest przy Wawelu, ok. 1,5 km od Bazyliki, jednak my udamy się tam drogą wodną :)

Uprzedzam pytania: na Barce nie czuć ruchu wody, a sama Barka nie pływa ;)


czwartek, 8 maja 2014

Do ślubu pozostało... 100 dni!!! Agnieszka


Dziś studniówka!!! :D 

I pora na małą ślubną statystykę. Na różnych stronach internetowych można znaleźć rozmaite zestawienia "rzeczy do zrobienia przed ślubem". Z kilku takich list stworzyłam kompilację, która miała mi posłużyć do kontrolowania sytuacji przed ślubem, tak aby o niczym nie zapomnieć. Dziś po raz pierwszy dokonałam podsumowania. Przy okazji polecam arkusze kalkulacyjne: nie do zastąpienia przy planowaniu CZEGOKOLWIEK,  a już na pewno jakiejkolwiek imprezy związanej z wydatkami. Bez naszego excela ślubnego nic bym nie załatwiła i trudno byłoby mi podjąć wiele decyzji.

Do rzeczy:

Na 153 rzeczy do zrobienia, zrobionych mamy 41!!! Do zrobienia "na JUŻ!" tylko 6:) W okresie od maja do 15 lipca czeka nas 26 zadań, a po 15 lipca - 71. Oczywiście lista podlega modyfikacjom i pewnie będę do niej wypisywać nowa zadania, inne mogą być z niej usuwane. Pocieszające jest to, że co do zasady, jesteśmy dobrze zorganizowani i na ten moment wszystko mamy pozałatwiane, tak, jak planowaliśmy. Tylko nie popadajcie w przerażenie: na liście są kwestie "duże" jak zarezerwowanie lokalu", jak i "małe takie jak: "rozchodź przed ślubem buty".

Cały czas liczę na to (i na razie się udaje) by przygotowania szły mimochodem i nie zajmowały zbyt dużo czasu. Oczywiście godzin spędzonych nocą w Internecie nie liczę... ;) Teraz czasu będę miała coraz mniej i to nie ze względu na przygotowania do ślubu, ale do kolokwium. Z tego też powodu co mogłam, przesunęłam na II połowę lipca. Kolokwium mam 11 lipca, po nim pewnie kilka dni poświęcę na odgruzowanie mieszkania (jak to po sesji - Sławek zadba o mieszkanie, ale nie mogę na niego zrzucić wszystkiego),dojście do siebie i odnowienie kontaktów towarzyskich.

Najbliższe dwa miesiące mam w związku z tym zamiar spędzić zgłębiając kwestię intercyz, rozwodów i alimentów :))) Tak w temacie ślubnym:) I wracam nareszcie do mojej ukochanej czytelni :) Uwielbiam to miejsce, zwłaszcza, gdy nie idę do pracy i mogę tam spędzić cały dzień z kubkiem kawy i cynamonowymi rogalikami maślanymi z Lajkonika.... Ostatnio po kolokwiach przytyłam i w sumie nie miałam problemów z ustaleniem w jaki sposób ;)

Na bloga pewnie będziemy zaglądać coraz częściej bo i coraz więcej będzie kwestii do przekazania Wam nasi drodzy Goście :)

Pozdrawiam serdecznie!!!

 

wtorek, 18 marca 2014

Do ślubu pozostało 151 dni... Agnieszka

Miesiąc nic nie pisaliśmy, bo i działo się dużo, i w związku ze ślubem stosunkowo mało. Co ważniejsze pozałatwiane, zostały trzy - cztery kwestie do dogrania i ciągle na nie brak czasu. Wolałabym mieć już wszystko zorganizowane, ale mam też świadomość, że codzienne życie niesamowicie pochłania i odciąga od czegoś, co może i ważne, ale nie kluczowe.

Zanim napisałam posta, chwilę zajęło mi ustalenie "Ile to tych dni do ślubu???" Nie, nie jest tak, że liczę codziennie. Nie budzę się z myślą, że jeszcze sto ileśtam dni ciężkiego życia panny, nie zasypiam z poczuciem, że to już o dzień bliżej... Aby nie tracić czasu kolejnym razem przed napisaniem na blogu, już wszystko poobliczałam i wpisałam do kalendarza. Już wiem, że na przykład 5 czerwca będzie 72 dni do ślubu ;) W ogóle to życie panny złe nie jest. Mężatki pewnie też nie: grunt to być pogodzonym z sobą i życiem, a żaden stan cywilny nie będzie problemem. Gdybym miała jednak udzielić szczerej odpowiedzi, nie zamieniłabym życia ze Sławkiem na samodzielne :)

Wczoraj świętowaliśmy Dzień Św. Patryka. Sama nigdy nie przywiązywałam do tego dnia, ale cztery lata temu, Sławek (po raz pierwszy) zaprosił mnie na wspólne wyjście. Właśnie wtedy poznałam jego znajomych i brata:) Taka, w sumie kolejna, "nasza" mała rocznica.

A Wy piliście wczoraj zielone piwo???* ;) 



*ja nie, wolałam kawę, czym sprawiłam chyba problem barmankom w Pod Papugami... trudno. Kawa lepsza niż piwo! ;)


poniedziałek, 17 lutego 2014

Do ślubu pozostało 180 dni... Agnieszka

Walentynki przegapiłam. Nigdy nie obchodziłam tego dnia, który jest bardziej zabiegiem marketingowym niż miłą tradycją. Niemniej jednak, jak mogę, robię wszystko aby ten dzień był dla wszystkich, a nie tylko dla wpatrzonych w siebie zakochanych. Wszak zmiany rozpoczynają się od jednostek. W związku z tym, jeżeli tylko nadarzała się okazja życzyłam 14 lutego napotkanym ludziom "Dużo Miłości!". Nawet Panu Kierowcy w pracy:)

Połowa lutego jest okresem szczególnym  dla mnie i dla Sławka. I nie chodzi o Walentynki. Dokładnie w lutym, cztery lata temu się spotkaliśmy. I właśnie dziś będziemy świętować rocznicę. Żadne z nas nie pamięta, którego lutego  spotkaliśmy się po raz pierwszy, choć oczywiście spotkanie pamiętamy:) Osobiście uważam, że w związku z tym możemy świętować przez pół miesiąca :) Dziś wobec tego idziemy na kolację :) Trzeba się będzie wcisnąć w jakąś super sukienkę ;)

W związku z tym i Wam, drodzy, życzę DUUUŻO MIŁOŚCI. Prawdziwej, takiej, o której piszą poeci, która przynosi motyle w brzuchu na początku, a później przyjemne ciepło w sercu, poczucie bezpieczeństwa i pewność, że jest ktoś, dla kogo jesteście najwspanialsi na świecie, dokładnie tacy, jacy jesteście.





Zdjęcie oczywiście Piotrka Słopnickiego.

czwartek, 6 lutego 2014

Do ślubu pozostało 191 dni... Sławek

Dzisiaj odebraliśmy nasze pocztówki - zawiadomienia o dacie ślubu, którą staraliśmy się trzymać w tajemnicy od jakiegoś czasu, nie ulegając Waszym namowom i podstępnym fortelom.

Jutro zaczynamy akcję kolportażu :)

Na tym blogu będziemy z Agą umieszczać informacje na temat naszych przygotowań do ślubu, wobec czego z czasem będzie się tu pojawiało coraz więcej informacji.



P.S. Autorem zdjęcia na pocztówce jest Piotrek Słopnicki http://www.adency.pl/, którego polecamy!!!

P.S. 2 Być może wkrótce pojawi się tu więcej zdjęć ;)

środa, 5 lutego 2014

Do ślubu pozostało 192 dni... Aga

Powoli dopinamy wszystkie kwestie. 

Najważniejsze jest to, że mamy siebie i jesteśmy zmotywowani. Wbrew moim obawom, że WSZYSTKIE TERMINY SĄ NA PEWNO ZAJĘTE, okazało się, że tak źle nie jest. Czy się da zorganizować ślub w 9 miesięcy? - Okaże się 16.08.2014 r. Sławek oczywiście jest pewien, że się da. Ja przewiduję anomalie klimatyczne i idącą za tym klęskę nieurodzaju, niosącą galopującą inflację... Rzeczywistość pokazuje jednak, że bardziej optymistyczne podejście Sławka do życia póki co się bardziej sprawdza niż moje realistyczne przewidywania, wobec czego już w połowie stycznia odetchnęliśmy stwierdzając, że skoro nam się udało (z łatwością) ustalić termin w kościele i restauracji - ŚLUB się odbędzie.

 Do dopięcia pozostaje dojazd, zakwaterowanie gości, poligrafia ślubna. Mamy fotografa, DJ. Wygląda na to, że i impreza się uda i jakieś pamiątki po niej zostaną :) O ile oczywiście nie nastąpią nieprzewydywane przeze mnie okoliczności.

Czas pokaże.