czwartek, 8 maja 2014
Do ślubu pozostało... 100 dni!!! Agnieszka
Dziś studniówka!!! :D
I pora na małą ślubną statystykę. Na różnych stronach internetowych można znaleźć rozmaite zestawienia "rzeczy do zrobienia przed ślubem". Z kilku takich list stworzyłam kompilację, która miała mi posłużyć do kontrolowania sytuacji przed ślubem, tak aby o niczym nie zapomnieć. Dziś po raz pierwszy dokonałam podsumowania. Przy okazji polecam arkusze kalkulacyjne: nie do zastąpienia przy planowaniu CZEGOKOLWIEK, a już na pewno jakiejkolwiek imprezy związanej z wydatkami. Bez naszego excela ślubnego nic bym nie załatwiła i trudno byłoby mi podjąć wiele decyzji.
Do rzeczy:
Na 153 rzeczy do zrobienia, zrobionych mamy 41!!! Do zrobienia "na JUŻ!" tylko 6:) W okresie od maja do 15 lipca czeka nas 26 zadań, a po 15 lipca - 71. Oczywiście lista podlega modyfikacjom i pewnie będę do niej wypisywać nowa zadania, inne mogą być z niej usuwane. Pocieszające jest to, że co do zasady, jesteśmy dobrze zorganizowani i na ten moment wszystko mamy pozałatwiane, tak, jak planowaliśmy. Tylko nie popadajcie w przerażenie: na liście są kwestie "duże" jak zarezerwowanie lokalu", jak i "małe takie jak: "rozchodź przed ślubem buty".
Cały czas liczę na to (i na razie się udaje) by przygotowania szły mimochodem i nie zajmowały zbyt dużo czasu. Oczywiście godzin spędzonych nocą w Internecie nie liczę... ;) Teraz czasu będę miała coraz mniej i to nie ze względu na przygotowania do ślubu, ale do kolokwium. Z tego też powodu co mogłam, przesunęłam na II połowę lipca. Kolokwium mam 11 lipca, po nim pewnie kilka dni poświęcę na odgruzowanie mieszkania (jak to po sesji - Sławek zadba o mieszkanie, ale nie mogę na niego zrzucić wszystkiego),dojście do siebie i odnowienie kontaktów towarzyskich.
Najbliższe dwa miesiące mam w związku z tym zamiar spędzić zgłębiając kwestię intercyz, rozwodów i alimentów :))) Tak w temacie ślubnym:) I wracam nareszcie do mojej ukochanej czytelni :) Uwielbiam to miejsce, zwłaszcza, gdy nie idę do pracy i mogę tam spędzić cały dzień z kubkiem kawy i cynamonowymi rogalikami maślanymi z Lajkonika.... Ostatnio po kolokwiach przytyłam i w sumie nie miałam problemów z ustaleniem w jaki sposób ;)
Na bloga pewnie będziemy zaglądać coraz częściej bo i coraz więcej będzie kwestii do przekazania Wam nasi drodzy Goście :)
Pozdrawiam serdecznie!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz